Kopalnie minerały i inne
Rudawy Janowickie
turystyka, tajemnica, marzenia...

Zarys historii górnictwa - rejon Miedzianki i Mniszkowa cz. II

Zarys historii górnictwa - rejon Miedzianki i Mniszkowa cz. II

Nowy etap w rozwoju górnictwa rozpoczął się w I poł XVIII w. Swoją działalność na tych terenach rozpoczął Samuel Jagwitz – wrocławski gwarecki przedsiębiorca świetnie przygotowany zawodowo. W sposób racjonalny planował prace górnicze.

Za jego przyczyną w miejsce kieratów powstały w Miedziance pierwsze sztolnie odwadniające kopalnie, co na stałe obniżyło koszty eksploatacji. W raportach opłacalności z około 1718 r. wymienione są kopalnie:

•        „Gute Hoffnung”- 50 górników,

•        „Segen Gottes”- 12 górników,

•        szyb „Wolf”- 14 górników.

Działalność rodziny Jagwitzów na terenie Miedzianki trwała do 1776 r. przynosząc właścicielom duże dochody.

W 1754 r. w kopalni Jagwitz były wydobywane małe ilości kobaltu. Był on wówczas cennym surowcem, ponieważ wykorzystywano go przy produkcji błękitnej farby do barwienia wyrobów glinianych i porcelanowych, a także w manufakturach produkujących płótna lniane. Głównym dostawcą kobaltu była Saksonia. Śląsk kupował od nich dla swoich przędzalni lnu 2600 centnarów rocznie za sumę 57000 talarów.

Król pruski Fryderyk II zainteresował się wydobywaniem kobaltu w Miedziance, do której przyjechał w 1766 r.. Dał się namówić przez szalbierza o nazwisku Herzer (mimo ostrzeżeń ze strony rzeczoznawców), na poszukiwania tego surowca na tym terenie. Za państwowe pieniądze przez wiele lat prowadzono prace poszukiwawcze. Okazało się, że pewne ilości kobaltu, które tu znaleziono pochodziły z Saksonii i przeszmuglowano go do sztolni w Miedziance.

Prace górnicze znów zaczęły się rozwijać, otwierano nowe kopalnie i osuszano stare. Powiększono również wydobycie rud wzdłuż Bobru w stronę Ciechanowic.

Oprócz rodziny Jagwitzów działały również inne jednak nie miały one większego znaczenia. Były to m.in. „Magdalene”, „Enigkeit”, „Frederik”.


Równolegle z Jagwitzami działało w Cichanowicach gwarectwo Schweinitzów. Jednak brak przygotowania zawodowego i brak zmysłu organizacyjnego właściciela nie pozwoliło na osiągniecie większego sukcesu.  Rozpoczęto prace na 4 kopalniach: „Elizabeth Christine”, „Frohlicher Anblick”, „Gute Nachbarschaft” oraz „Adler” i jedynie ta ostatnia była kopalnią perspektywiczną. Właściciel  źle ocenił zasoby rud arsenu, które mogłyby zapobiec bankructwu przedsięwzięcia. Po śmierci właściciela w 1768 gwarectwo ostatecznie upadło, a kierownictwo na kopalniami objął WUG. Mimo starań nad utrzymaniem działalności chociażby jedynej opłacalnej  kopalni „Adler” w 1776 r. WUG zaniechał dalszych prac w Ciechanowicach.

  Około 1776 r. do Miedzianki przyjechał Preller. W tym samym czasie na te tereny przyjechał gwarek ze Szklarskiej Poręby Preller. Prowadził on witroolejnie w Szklarskiej Porębie. Swoją działalność w Ciechanowicach  rozpoczął od eksploatacji sztolni „Helene” i „Mond” (Frolicher Anblick) a w późniejszym czasie także „Goldene Sonne” (dawny „Adler”),  stworzył także nową kopalnię „Frederike Juliane”. Rozpoczął również budowę huty i płuczkowni rud arsenu, jednak produkcja arszeniku nie powiodła się. Wszystko to zostało przejęte za długi przez kupca Hahna, który wraz z ministrem górnictwa dyrektorem WUG hrabią von Redenem z Bukowca doprowadził do rozkwitu gwarectowo ciechanowskie, dzialające do 1849r.

 Natomiast Preller przeniósł swoją działalność do Miedzianki. Rozpoczęła się eksploatacja  w kopalni „Einigkeit”, w której niespodziewanie odkryto żyłę bogatą w rudy miedzi z domieszką srebra. Ze względu na obowiązujące prawo górnicze Preller musiał wejść w spółkę z właścicielem ziemskim von Kolichenem. Pracował w przymusowej spółce z von Kolichenem w kopalni miedzi „Einigkeit”. W niedługim czasie doszło do połączenia kopalni Miedzianki z Ciechanowicami. Miedzianka była wówczas nie tylko miejscem wydobycia miedzi, ołowiu i srebra, lecz także wytapiano z pozyskiwanej rudy metale. W Dolinie Janówki, poniżej zamku Bolczów, z uzyskanego srebra bito monety. W starych pismach są zapiski: „Hutnictwo miedzi zbudowało swoje piece do wytopu, w liczbie ponad 70, w pobliżu starego miasteczka Miedziana Góra nad Bobrem”.

W 1802 r. w Miedziance utworzono filię urzędu menniczego. W latach 1804-1839 w Miedziance miał tu swoja siedzibę Królewski Urząd Górniczy Księstwa Świdnicy i Jawora, w którym zatrudnieni byli: dyrektor von Rohr, mistrz hutnictwa Wolff, poborca dziesięciny Hirsch, starszy nadzorca szybów Forster i mistrz zmianowy Heinze. Następnie urząd ten włączono do urzędu wałbrzyskiego, a komisja, która tu przebywała opuściła miasto. W dniu 12 października 1824 r. w mieście wybuchł pożar, który zdziesiątkował w dużym stopniu Miedziankę.

W 1825 r. w Mniszkowie kopalnia „Morgenrothe” była już nieczynna. W 1829 r. funkcjonowała jeszcze kopalnia „Kupferberg Stollen” z szybem „Karsten-Schacht”.

Górnictwo w tym rejonie zaczęło upadać w 1845 r., a w Miedziance mieszkało tylko 9 górników. Ceny miedzi spadały, nietrafne decyzje w eksploatacji kopalń, wadliwe maszyny, liche materiały wybuchowe, czy przeciekanie wody do sztolni było powodem odwrotu upadku górnictwa.

Po zaprzestaniu działalności górniczej w Miedziance i Ciechanowicach w 1854 r. doszło do zjednoczenia jedenastu dawnych kopalń, powstało nowe gwarectwo „Consolidierte Kupferberger Erzbergwerke”. Wielu zapaleńców próbowało na nowo ożywić górnictwo na tym terenie. W latach 1854-1860 połączono 17 starych kopalń oraz szybów i stworzono spółkę „Consol, Kopalnia minerałów w Miedziance”. Obejmowała ona Mniszków, Miedziankę, Ciechanowice, Czarnów i Radzimowice. Mimo dużych nakładów finansowych i braku perspektyw produkcyjnych działalność gwarectwa zamarła.


W 1866 r. specjaliści od górnictwa Grudmann i Karsten przejęli spółkę i również podjęli się próby ożywienia górnictwa, ale w 1868 r. doszło do eksplozji materiałów wybuchowych w prochowni, która zniszczyła budynek i maszyny. Spowodowało to kolejne zatrzymanie górnictwa.

Kolejnymi właścicielami kopalń stało się rodzeństwo Schonfelder około 1880 r.. Przyłączyli oni do kopalni miedzi w Miedziance zakład w Ciechanowicach i ponownie uruchomili wydobycie oraz przeróbkę.

W 1902 r. powołano nową spółkę „Boberthaler Erzbergwerke”, która przyłączyła w 1907 r. jedną kopalnie w Mniszkowie „Kupfererzbergwerk Waltersdorf”. Wydobycie miedzi, jednak, wciąż spadało i ostatecznie przerwano roboty 1925 r..

Kolejnym właścicielem był Arend z Berlina, który uruchomił szyb ”Toni” za cmentarzem. Wówczas było dwóch sztygarów, Bytomski - kierownik zakładu i Kosmann - asesor górniczy.

Właściciel kopalni miał zezwolenie od Głównego Urzędu Górniczego we Wrocławiu, że po jej zamknięciu mógł sprzedać 1000 kuponów po 1000 marek. Podczas eksploatacji kopalni nie było zysków. Na niemieckiej giełdzie nikt nie chciał kupować kuponów z Miedzianki.

Kolejna kopalnia przeszła w ręce górnośląskiej firmy „Giesche- Erben”. Nie przyniosło to jednak żadnych rezultatów. W 1927 r. w kopalni „Orzeł” zakończono wydobycie.

Działalność górniczo-hutnicza w Miedziance została zakończona ostatecznie na początkach XX wieku. Historię górnictwa na tym terenie tworzyło wiele gwarectw. Zbudowano wiele kopalni, sztolni. Na podstawie badań i przybliżonych szacunków wielkość produkcji górniczej określa się na około 80 000 - 100 000 ton rudy i koncentratów w tym: 2300 ton miedzi, 0,8 tony srebra oraz 200 ton produktów arszenikowych.



SiteLock